Gbvisit
Aktualności

Relacja z nasadzeń w Beskidach — jesień 2024

Autor Anna Kowalska, Koordynator Projektów Terenowych·28 listopada 2024·3 min czytania

Ziemia w Beskidach pod koniec października była już twarda i zimna, ale to nas nie zatrzymało. Razem z 14-osobowym zespołem firmy LogiPol z Tychów weszliśmy na zbocze Skrzycznego, żeby naprawić to, co zniszczył kornik i wiatrołomy. Nie było przemówień o ratowaniu planety, była za to ciężka praca, błoto na butach i 312 nowych buków w ziemi.

Dlaczego akurat to zbocze potrzebowało pomocy?

Miejsce, które wybraliśmy do nasadzeń w październiku 2024, znajduje się na wysokości około 1050 metrów nad poziomem morza. Jeszcze 8 lat temu rosły tu gęste świerki, ale monokultura i atak kornika drukarza zostawiły po sobie tylko suche pniaki i pustą przestrzeń. Las nie urośnie od samego gadania, dlatego zdecydowaliśmy się na wprowadzenie tam buka zwyczajnego. To drzewo jest znacznie odporniejsze na zmiany klimatu i lepiej radzi sobie w trudnych, górskich warunkach niż osłabiony świerk.

Przywieźliśmy sadzonki z certyfikowanego nadleśnictwa w Juszczynie. Każda z nich miała około 35-45 centymetrów wysokości i dobrze rozwinięty system korzeniowy. Transport na miejsce wymagał użycia samochodu terenowego, bo zwykły dostawczak utknąłby na pierwszej leśnej drodze po nocnych opadach deszczu. Przygotowanie terenu zajęło nam 3 dni robocze, podczas których musieliśmy usunąć zalegające gałęzie i wyznaczyć miejsca pod dołki w odstępach co 1,5 metra. To ważne, żeby młode drzewa nie rywalizowały ze sobą o światło zbyt wcześnie.

14 pracowników LogiPol w pełnym błocie

Ekipa z Tychów przyjechała na parking pod Skrzycznem punktualnie o 8:14 rano. W składzie było 10 pracowników biurowych i 4 kierowców zawodowych, którzy na co dzień obsługują trasy międzynarodowe. Na początku widziałam na ich twarzach pewne zawahanie — temperatura wynosiła tylko 6 stopni Celsjusza, a nad szczytami wisiała gęsta mgła. Jednak po krótkim instruktażu, jak używać szpadli drenarskich i jak głęboko osadzać korzenie, wszyscy ruszyli do pracy. Nikt nie narzekał na brudne ubrania, bo cel był konkretny: 312 drzew do końca dnia.

Praca w górskim terenie to nie jest spacer po parku. Gleba jest tu kamienista i pełna starych korzeni, co wymaga sporej siły fizycznej przy każdym wykopie. (Swoją drogą, jeden z kierowców, pan Janek, radził sobie z łopatą lepiej niż nasi instruktorzy, co mocno zmotywowało resztę grupy). Po 4 godzinach intensywnego machania szpadlem zrobiliśmy przerwę na gorącą herbatę. Wypiliśmy łącznie 187 litrów napojów, co pokazuje, jak duży był to wysiłek. Gbvisit dba o to, żeby każda firma widziała realny trud, jaki stoi za odnowieniem lasu.

Pracujemy w błocie, żeby Twój raport był czysty. To nie jest metafora, to opis naszego typowego czwartku w Beskidach.
14 pracowników LogiPol w pełnym błocie

Matematyka CO2: Co dają te 312 drzewa?

Certyfikat to tylko papier, liczy się drzewo w ziemi, ale liczby też są ważne dla zarządu firmy. Według naszych wyliczeń opartych na danych z lokalnych nadleśnictw, te 312 buków w ciągu najbliższych 20 lat pochłonie około 22,4 tony dwutlenku węgla. To realne wsparcie dla bilansu środowiskowego firmy LogiPol. Nie obiecujemy cudów ani natychmiastowego zerowania śladu węglowego całego przedsiębiorstwa, bo to niemożliwe przy jednej akcji. Pokazujemy jednak rzetelną drogę i konkretny ślad, który zostaje w polskiej ziemi.

Każde posadzone drzewo zostało przez nas naniesione na mapę GPS. Dzięki temu klient może w dowolnym momencie sprawdzić, gdzie dokładnie rośnie jego las. W Gbvisit stawiamy na przejrzystość. Do tej pory 43 firmy już nam zaufały, wybierając właśnie taki model integracji zespołu. Zamiast kolejnej kolacji w hotelu, pracownicy LogiPol wybrali 6,5 godziny fizycznej pracy, która zostanie na tym zboczu przez następne dekady. Po zakończeniu nasadzeń każdy uczestnik otrzymał imienny certyfikat z dokładnymi współrzędnymi geograficznymi swojego sektora.

Jak przygotować zespół na taki wyjazd?

Często dostajemy pytania, czy każdy może wziąć udział w takiej akcji. Odpowiedź brzmi: tak, o ile ma się odpowiednie obuwie. Na nasadzenia w Beskidach zawsze doradzamy buty trekkingowe za kostkę i ubiór warstwowy. Jesień w górach potrafi zaskoczyć — rano mieliśmy przymrozek, a koło południa wyszło słońce i zrobiło się 12 stopni. My zapewniamy cały sprzęt: profesjonalne szpadle, rękawice robocze oraz sadzonki przygotowane do włożenia w grunt. Cała logistyka, od transportu drzew po wyżywienie na polanie, leży po naszej stronie.

Planowanie takiej akcji najlepiej zacząć z wyprzedzeniem około 6-8 tygodni. Musimy uzyskać zgody od właścicieli gruntów lub nadleśnictw oraz sprawdzić dostępność sadzonek w szkółkach. Kolejne terminy na wiosnę 2025 już się zapełniają, dlatego zachęcamy do szybkich decyzji. Nasz proces jest prosty: wysyłasz zapytanie, my robimy wizję lokalną, ustalamy liczbę drzew i spotykamy się na zboczu. Bez zbędnych prezentacji w PowerPoincie, za to z konkretnym planem działania na świeżym powietrzu.

Las nie urośnie od samego gadania. Potrzeba rąk do pracy i zrozumienia, że natura nie uznaje dróg na skróty.
Jak przygotować zespół na taki wyjazd?

Ważne dane

Wszystkie dane na stronie mają charakter poglądowy. Opisujemy tutaj nasz model współpracy przy odnowie ekosystemów, ale to nie jest porada prawna ani podatkowa w zakresie raportowania ESG.

Certyfikaty redukcji emisji CO2 wydajemy na podstawie realnych nasadzeń. Pamiętaj jednak, że każda firma potrzebuje własnych wyliczeń śladu węglowego przed rozpoczęciem akcji, aby certyfikat miał sens w dokumentacji.

Przedstawione materiały wideo i zdjęcia pokazują nasze lasy w Polsce. Przyroda rządzi się swoimi prawami, więc Twój konkretny projekt może wyglądać nieco inaczej w zależności od pory roku i wybranego terenu.

Legal entity

Gbvisit Sp. z o.o.

ul. Sądowa 4, 40-078 Katowice, Polska

NIP: 6342991054 · KRS: 0000891563 · REGON: 388102947 · Kapitał zakładowy: 60 000 PLN

T: +48 32 441 28 63

E: info@gbvisit.com