Prezes Zarządu
Grzegorz Borowski
Od leśnika do prezesa Gbvisit
Grzegorz założył Gbvisit w maju 2017 roku. Miał wtedy dość patrzenia, jak firmy kupują certyfikaty ekologiczne, które w rzeczywistości nic nie zmieniały. Zamiast siedzieć w biurze w Katowicach, woli założyć stare kalosze i sprawdzić, czy ziemia na nowej działce nadaje się pod sadzenie dębów. Często powtarza w biurze, że las nie urośnie od samego gadania. To jego główna zasada przy każdym projekcie.
Przez 8 lat pracował bezpośrednio przy hodowli lasu w państwowych jednostkach. To tam nauczył się, że każde młode drzewo ma swoje konkretne wymagania. W zeszłym roku, dokładnie w październiku 2024, nadzorował akcję dla lokalnej firmy transportowej. Zespół 14 pracowników posadził wtedy 740 siewek w niecałe 6 godzin. Grzegorz był tam z nimi przez cały czas, pokazując jak trzymać kostur, żeby korzenie siewek nie zawinęły się w ziemi.
W Gbvisit pilnuje, żeby każdy raport dla klienta był rzetelny i oparty na twardych danych. Nie znosi lania wody i pustych obietnic. Jeśli umawia się z firmą na posadzenie 500 drzew, to na koniec dnia w ziemi jest dokładnie 500 sztuk. Do tej pory 43 firmy już nam zaufały i powierzyły nam swoje cele środowiskowe. Dzięki jego wiedzy, przeżywalność młodych drzew na naszych uprawach wynosi 91%, co jest wynikiem znacznie lepszym niż standardowe nasadzenia.
Bywa uparty, gdy chodzi o terminy sadzenia i jakość sadzonek. Jeśli gleba jest zbyt sucha, potrafi przełożyć wyjazd integracyjny na inny tydzień, nawet jeśli klient bardzo naciska. Dla Grzegorza liczy się prawdziwe drzewo w ziemi, a nie tylko ładne zdjęcia w mediach społecznościowych. Często mówi pracownikom: pracujemy w błocie, żeby raport klienta był czysty i zgodny z prawdą. Certyfikat to tylko papier, liczy się to, co realnie rośnie w lesie.
Prywatnie Grzegorz od 2021 roku samodzielnie naprawia stary dom na wsi pod Pszczyną. Twierdzi, że praca fizyczna z drewnem to najlepszy sposób na odpoczynek od biurokracji, której jako prezes musi poświęcać około 3 godziny dziennie. W wolne soboty można go spotkać na szlakach Beskidu Śląskiego, gdzie zazwyczaj sprawdza stan lokalnych drzewostanów po zimie.